Tuesday, September 18, 2007

Agentura podstawą transformacji


Agentura podstawą transformacji
Nasz Dziennik, 2007-09-18
"Twarze i plecy: o sieci biznesowej Zygmunta Solorza" - wykład na ten temat wygłosił prof. Andrzej Zybertowicz na XII Ogólnopolskim Zjeździe Socjologicznym w Zielonej Górze, podtrzymując tezę, że Solorz był agentem wywiadu cywilnego. - Nasze przedsięwzięcie to propozycja badań działań zakulisowych. Ile osób czytało raport z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych? Jest tam napisane we wstępie, że tajne służby posiadały około 2 tys. informatorów w strukturach państwa, a ponad 10 tys. na terenie całego kraju - powiedział prof. Andrzej Zybertowicz.

Na początku wystąpienia prof. Andrzej Zybertowicz odniósł się do sądowego zakazu wypowiadania się o Zygmuncie Solorzu. - Jeśli chodzi o decyzję sądu zakazującą mi wypowiadania pewnych rzeczy na temat pana Zygmunta Solorza, to ani do mnie, ani do mojego adwokata, mecenasa Wojciecha Błaszczyka, nie dotarła ona do dnia dzisiejszego. Jak mnie poinformował mecenas, wykładnia jest taka, że decyzja staje się skuteczna w momencie poprawnego doręczenia - powiedział.
Profesor Andrzej Zybertowicz nie ma wątpliwości, że dużą rolę w polskiej transformacji ustrojowej odgrywały tajne służby: Wojskowe Służby Informacyjne oraz Służba Bezpieczeństwa. W swoim wykładzie uczony wskazał na taką genezę karier biznesmenów III Rzeczypospolitej, w tym Zygmunta Solorza, współtwórcy Polsatu. - Wśród polsatowskich współpracowników Solorza byli m.in. agenci wywiadu wojskowego: Andrzej Majkowski i Piotr Nurowski - mówił Zybertowicz w swoim referacie naukowym.
Jego zdaniem, różne wielkie przedsięwzięcia finansowe mogły odnieść sukces tylko dzięki istnieniu pewnego układu. - W wypadku Polski możemy mówić o układzie przez duże "U". Jego cechą charakterystyczną jest obejmowanie przez niego samego rdzenia państwowości. Towarzyszy mu: skrytość, trwałość, elastyczność i skuteczność. Układ potrafi kontrolować lub tworzyć monopol w jakimś środowisku. Afera "Żelazo" lub FOZZ jest namacalnym dowodem jego istnienia - stwierdził profesor. Jak oznajmił, na przełomie lat 80. i 90. szczególnie naszpikowane agenturą były Centrale Handlu Zagranicznego. - Na tym gruncie wypłynęła spółka Polimar, będąca ogniwem strukturalnej przemocy gospodarczej. Z nią właśnie zawarł kontrakt Zygmunt Solorz, który sam wcześniej był agentem wywiadu cywilnego. Moja hipoteza jest następująca: bez funkcjonowania w środowisku związanym z tajnymi służbami nie osiągnąłby on swojego sukcesu. Rzecz charakterystyczna, iż w swoim czasie przed upadkiem Polsatu ochroniły go Centrale Handlu Zagranicznego, m.in.: Impexmetal i Elektrim. Przystąpiły one do nieuzasadnionego wykupu jego akcji. W efekcie Polimar stał się właścicielem Polsatu - oznajmił profesor.
Na zakończenie zaprezentował on program komputerowy służący do graficznego przedstawienia powiązań sieciowych. - Okazało się, że nadrzędnym organizmem, który miał największą ilość relacji z różnymi spółkami, także należącymi do Zygmunta Solorza, były Wojskowe Służby Informacyjne - konkludował Zybertowicz. Zdementował jednocześnie informacje "Rzeczpospolitej", jakoby w interesy Solorza mógł być zamieszany Józef Oleksy.

Jacek Dytkowski, Zielona Góra

No comments: